Bydgoski sędzia po przerwie spowodowanej kłopotami zdrowotnymi chciał wrócić do orzekania. Neo-KRS zablokowała jego powrót do pracy. Sprawą zainteresował się Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu. W tej sprawie jednak nie chodzi o to, czy sędzia powinien wrócić do pełnienia swoich obowiązków, tylko o to, kto ma o tym decydować.

– Dlaczego chcę wracać? – zastanawia się sędzia Jacek Kaszyński. – Żyję w wolnym kraju, tak podobno jest. Jestem wolnym człowiekiem i to ja chcę podejmować decyzje o swoim życiu, również taką, czy chcę czy nie chcę pracować. Jak 99 proc. ludzi w tym kraju chcę uczciwie zarabiać na utrzymanie swojej rodziny, taka jest główna przyczyna moich starań. Nie będę wspominał o jakichś przesłankach emocjonalnych czy ambicjonalnych. Chciałbym bardzo podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu zajął się moją sprawą.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.

Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Czyli pan 19 lat nie orzekał a teraz chce. To jakiś żart.
już oceniałe(a)ś
0
0