To już ostatnie dni przyjmowania przez naszą redakcję nominacji do plebiscytu Supermiasta i Superregiony 2022. Tym razem wybierać będziemy najcenniejsze dla mieszkańców tereny zielone.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Co roku "Wyborcza" prowadzi akcję Supermiasta i Superregiony. Za każdym razem poświęcamy ją innym aspektom dobrego życia w nowoczesnym mieście. W 2022 chcemy pokazać, jak ważną rolę w przestrzeni miejskiej pełni zieleń. W naszym plebiscycie najpierw wspólnie typujemy zielone skarby, które znajdują się w Bydgoszczy, ale też na terenie województwa kujawsko-pomorskiego. 

Tylko do niedzieli czekamy na zgłoszenia pod adresem supermiasta@bydgoszcz.agora.pl

O jakie miejsca nam chodzi? O wasze ukochane parki, skwery, zieleńce, a może łąki czy miejskie lasy? Na etapie nominacji nie ma żadnych ograniczeń. Sugerujemy, żeby nie zapominać o przestrzeniach na osiedlach, które często pełnią rolę rzeczywistych, miejskich oaz.

Gdyby nasi dziennikarze mieli wybierać swoją ulubioną przestrzeń zieloną, oto na co wskazaliby.

Małgorzata Czajkowska. Park Centralny - zapomniany, ale tym bardziej lubiany

Park Centralny
Park Centralny  Fot. Roman Bosiacki / Agencja Wyborcza.pl

Dla mnie jednym z najatrakcyjniejszych miejsc do odpoczynku w Bydgoszczy jest park Centralny. O tym, że tak nazywa się miejsce nad Brdą pomiędzy mostem Bernardyńskim a rondem Toruńskim, wielu bydgoszczan dowiedziało się dopiero wtedy, gdy pojawiły się plany stworzenia tu miejskiego kąpieliska z plażą. Na szczęście te plany przepadły. Park Centralny to miejsce ustronne i trochę zapomniane. Świadczą o tym choćby zaniedbane ławki, z których złodzieje wydłubali nawet śruby. Na wielu z nich da się siedzieć, choć o oparcie jest już trudno. To jednak żaden problem, gdy nadejdą wiosenne dni. Tu jest cicho, spokojnie i przecudnie kwitną drzewa i krzewy: na różowo, fioletowo, biało. Do tego w pobliżu Brda i ścieżki nad nią wydeptane przez spacerowiczów z psami. Przy stanowisku do wodowania łodzi niedaleko hali "Łuczniczka" można spotkać bezdomnych, robią tam przepierkę i chyba się myją. Ale nie ma awantur. Od czasu pandemii betonowa ścieżka, która wiedzie od rozpadających się schodów w stronę mostu jest zarośnięta trawa i mchem. Wydaje mi się, że ostatnio wyniosły się kormorany, które można było obserwować przez minimum dwa lata. Bobrów też już nie widać. W okolicznym lasku liściastym roi się od ptactwa. Często w parku spotkać można fotografów przyrody próbujących w swoich bezkrwawych łowach "upolować" mniej popularne gatunki ptaków. 

Aleksandra Lewińska. Kanał Bydgoski, ale tam dalej

Trwa rewitalizacja Parku nad Starym Kanałem Bydgoskim
Trwa rewitalizacja Parku nad Starym Kanałem Bydgoskim  J.J.

Lubię teren nad starym Kanałem Bydgoskim. Nie ten, który zna i pewnie lubi większość bydgoszczan. Nie w parku, z alejkami, placami zabaw. Tam dalej. Za stadionem Gwiazda, za Galerią Miedzyń. Tam, gdzie już dużo mniej spacerowiczów. Gdzie trochę bardziej surowo. Trochę mniej zielono, mniej malowniczo, nie jak z obrazka. Gdzie dopiero dosadzają drzewa, budują eleganckie ścieżki, które urywają się chwilę po tym, gdy się zaczęły. Tam beton płynnie zlewa się z piachem i przesuszoną trawą, a ta płynnie przechodzi w taflę wody. To trochę jakby miasto się tu wyciszało, łagodnie, ale nie do końca. Bo trochę tu natury, trochę klimatu przedmieść, a trochę zaniedbanej przemysłówki na drugim brzegu.

Nie zliczę kilometrów, które tu wybiegałam, rozmów, które przeprowadziłam, spacerów z dziecięcym wózkiem czy nosidłem. Na drugą stronę przechodzę metalowym mostem, który nie wygląda na konstrukcję, która się do tego nadaje. Lubię te koślawe, wydeptane ścieżki, wędkarzy siedzących tu od świtu w każdą w niedzielę. Lubię iść stamtąd w bok - wzdłuż strugi młyńskiej, która wpływa do kanału. Gdy śmignę między domkami, przebiegnę przez Nakielską, wpadam w las, zaraz potem na niebieski szlak i zachwycam się widokiem wijącej się rzeczki wśród drzew. Tam naprawdę dobrze jest się zagubić. Ale lubię też iść wzdłuż kanału jeszcze dalej. Tam betonu już nie ma, a początkowo dość szeroka piaszczysta ścieżka między ogródkami działkowymi a wodą zmienia się w wąską ścieżkę biegnącą wzdłuż łąki, by w końcu doprowadzić do malowniczej śluzy Prądy, ostatniej przed trasą S5.

Lubię to, że wciąż nie podjęłam decyzji, czy wolę jesień nad tym kanałem, czy wiosnę. I to, że za rok pewnie znów jej nie podejmę.

Sandra Zakrzewska, Bliskość rzeki

Fot. Roman Bosiacki / Agencja Wyborcza.pl

Kiedy myślę o mojej ulubionej zielonej przestrzeni w Bydgoszczy, pierwsze co przychodzi mi do głowy to fakt bliskości wody. Mało jest w Polsce miast przeciętych niemal na pół rzeką, a my mamy to szczęście, że przechodzi ona przez samo centrum miasta. Bardzo lubię właśnie tam zaczynać spacery i kierując się w stronę Parku Centralnego, czuć jak Bydgoszcz po prostu zwalnia tempo, a gwar rozmów zamienia się w śpiew ptaków. W cieplejsze letnie dni lubię pokonać tę trasę na rowerze wodnym lub kajaku, co polecam też każdemu wcielającemu się w rolę "lokalnego przewodnika". Bydgoszcz z poziomu rzeki naprawdę robi wrażenie na przyjezdnych. Na mnie w sumie też. 

Wisła w Fordonie
Wisła w Fordonie  Fot. Roman Bosiacki / Agencja Wyborcza.pl

Pisząc o zielonych terenach, które lubię w naszym mieście, nie mogę zapomnieć o moim najnowszym odkryciu. Mimo, że zwykłam ignorować istnienie Starego Fordonu i niewybrednie żartować o jego odległości od centrum Bydgoszczy, nadwiślańskie tereny sprawiają, że z coraz większą przyjemnością tam wracam. Za każdym razem szalenie zadziwia mnie ta cisza i spokój, którego nie doświadczyłam jeszcze chyba w żadnym innym miejscu w Bydgoszczy. 

Andrzej Tyczyno. Planty nad Starym Kanałem

Planty nad Starym Kanałem to jedno z najbardziej urokliwych miejsc spacerowych w Bydgoszczy. Jesienią, gdy mienią się kolorami spadających liści, wyglądają szczególnie pięknie: zarówno zrewitalizowany skwer od ronda Grunwaldzkiego do IV śluzy przy ul. Wrocławskiej, jak i zagospodarowany, popularny wśród okolicznych mieszkańców dalszy odcinek do V śluzy Czarna Droga, czy też najbardziej dziki fragment do ul. Bronikowskiego. Najstarsze stojące tu drzewa, głównie topole czarne i lipy, mają ponad 200 lat, bo zadrzewianie terenu rozpoczęło się na początku XIX w.
Planty nad Starym Kanałem to jedno z najbardziej urokliwych miejsc spacerowych w Bydgoszczy. Jesienią, gdy mienią się kolorami spadających liści, wyglądają szczególnie pięknie: zarówno zrewitalizowany skwer od ronda Grunwaldzkiego do IV śluzy przy ul. Wrocławskiej, jak i zagospodarowany, popularny wśród okolicznych mieszkańców dalszy odcinek do V śluzy Czarna Droga, czy też najbardziej dziki fragment do ul. Bronikowskiego. Najstarsze stojące tu drzewa, głównie topole czarne i lipy, mają ponad 200 lat, bo zadrzewianie terenu rozpoczęło się na początku XIX w.  ŁUKASZ ANTCZAK

Mam wiele ulubionych miejsc zielonych w Bydgoszczy, ale jeśli miałbym wybierać to jedno jedyne, to byłyby to planty nad Starym Kanałem. Bardziej zagospodarowane bliżej centrum miasta, ale im dalej od niego - jeszcze dzikie. Można tu posłuchać śpiewu ptaków, poobserwować ptasie rodziny pływające pośród trzcin. Można też stanąć przy jednej ze śluz i patrzeć na spływającą wodę.

Agata Szczygielska-Jakubowska. Ratusz dobrze wygląda wśród zieleni

Fot. Roman Bosiacki / Agencja Wyborcza.pl

Szczerze doceniam każdy skrawek zieleni w najściślejszym centrum miasta, o ile dobrze się w nim czują rośliny, a zwłaszcza drzewa. Wielkie płaszczyzny zabetonowanych przestrzeni miejskich rynków, okraszone wystawionymi dla ozdoby i "zaliczenia" tematu ekologii donicami z zasadzonymi drzewkami wydaje mi się czymś przerażającym, nieludzkim i uwłaczającym godności drzew, jako żywych organizmów. Dlatego tak bardzo cieszy mnie naturalny, ładnie wypielęgnowany skwer przed wejściem do ratusza od strony Starego Rynku.

Niewiele osób zwracana niego  uwagę, często spotykam się z opinią, że "tam przecież nic nie ma, parę krzaków". A jednak, teren skweru przed ratuszem wynosi aż 940 m kw. Skwer był poddany gruntownej renowacji w 2019 roku, w rzeczywistości rośnie na nim 15 drzew, między innymi żywotnik zachodni, cis pospolity, ostrokrzew, jabłoń ozdobna, perukowiec, jodła, kosodrzewina, kalina sztywnolistna, oczar wirginijski, świerk, rosną ozdobne byliny, krzewinki i krzewy. Obecnie teren skweru jest starannie zadbany, jest możliwość dosadzenia na nim większej liczby drzew, na co osobiście liczę, zważywszy postępujące zmiany klimatyczne.

Lubię siedzieć na którymś z przestawianych krzeseł na płycie rynku i patrzeć, jak ładnie prześwituje jasny ratusz przez gałązki wyraźnie zadowolonych, rozrastających się drzew. Plama zieleni czyni rynek bardziej przytulnym, zaprasza do chwili rozmowy, zatrzymania się, podkreśla kameralny charakter Bydgoszczy w bardzo dyskretny sposób. 

Jacek Glugla. Park jest tylko jeden, ale...

Grodzisko Zamczysko w Bydgoszczy i jego okolice. Tylko nieliczni kiedykolwiek tu się zapuścili, choć wzgórze znajduje się kilkaset metrów od ruchliwej trasy Bydgoszcz-Gdańsk.
Grodzisko Zamczysko w Bydgoszczy i jego okolice. Tylko nieliczni kiedykolwiek tu się zapuścili, choć wzgórze znajduje się kilkaset metrów od ruchliwej trasy Bydgoszcz-Gdańsk.  Fot. Jacek Glugla

Moim ostatnim odkryciem w zielonej przestrzeni na przedmieściach Bydgoszczy jest miejsce lokalizacji średniowiecznej osady, którą z czasem nazwano grodziskiem Zamczysko. Nie jest to miejsce dla spacerowiczów - raczej dla wędrowców z plecakiem i dobrymi butami. Trzeba przedzierać się przez chaszcze, wspinać na wzgórze. W nagrodę dostajemy widok na panoramę Bydgoszczy od północnej strony i dziką zieleń. Na wypłaszczeniu rośnie łąka, kilka krzewów, kilka drzew - samosiejek - owocowych, ale i dębów. Gdy przymykam oczy, przenoszę się w czasy, gdy właśnie w tym miejscu pierwsi osadnicy rozwijali naszą cywilizację na tej ziemi. Losy potoczyły się tak, że to nie na wzniesieniu znajdujący się dziś na północnej granicy Bydgoszczy powstało miasto, lecz kilka kilometrów na południowy zachód - nad samą Brdą.

Fontanna Potop w Bydgoszczy
Fontanna Potop w Bydgoszczy  Fot. Roman Bosiacki / Agencja Wyborcza.pl

A jeśli chodzi o bardziej oczywisty typ na "zielony skarb Bydgoszczy", to nie mam wątpliwości, że jest nim park Kazimierza Wielkiego. Jedno z miejsc, dzięki którym koncepcja miasta ogrodu z XIX wieku mogła rozprzestrzeniać się po Bydgoszczy. Dzięki niej dziś mamy szczęście mieszkać wśród dorodnych drzew, których konary szumiały nad głowami tylu pokoleń budujących świetność miasta w przeszłości. Nie myślałem o tym siedząc na "skałkach": i zastanawiając się, czy z domu na środku stawu wychyli się łąbędź. Dziś wiadomo, że się nie wychyli. Domku już nie ma. Ale jest monumentalna i alegoryczna Fontanna Potop. Ilekroć koło niej przechodzę, czuję wdzięczność dla tych wszystkich, którzy uparli się, aby została odtworzona. 

Supermiasta 2022
CZYTAJ WIĘCEJ
Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem