Bydgoska prokuratura bada okoliczności tragedii na osiedlu Wyżyny w Bydgoszczy. Dwuletni chłopczyk spadł z czwartego piętra. Wypadł przez okno.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

O tej tragedii mieszkańcy bydgoskiego osiedla Wyżyny i dwuklatkowego wieżowca przy ul. Ogrody 31 nie mogą zapomnieć. A za każdym razem, gdy przechodzą obok bloku, to o śmierci malucha przypominają wiązanki kwiatów, znicze, święte obrazki, figurki aniołków, bialy pluszowy miś i plama krwi, która ciągle widnieje na chodniku.

Dwulatek wypadł z kuchennego okna

Przypomnijmy, że do tragicznego wypadku doszło we wtorek (26 kwietnia) przed godz. 16. Ok. 16 wezwana została karetka pogotowia. Dwulatek wypadł z kuchennego okna. Spadł na betonowy chodnik. O życie dziecka walczyli najpierw ratownicy medyczni, potem przez wiele godzin lekarze ze szpitala im. Jurasza. Chłopczyka nie udało się uratować - obrażenia były zbyt rozległe.

Rodzina z Ukrainy z czwórką dzieci zamieszkała w wieżowcu przy ul. Ogrody 31 we wrześniu minionego roku. - Mają córkę i dwóch chłopców w wieku pięciu i 12 lat - mówią sąsiedzi. - Młodzi, sympatyczni ludzie, przyjechali za chlebem, starali się o obywatelstwo polskie. Byłam pod tymi oknami raz, postawić świeczkę i więcej nie pójdę, bo łzy od razu cisną się do oczu - mówi jedna z lokatorek.

Co wie policja, a co prokuratura?

Policja wstępnie ustaliła, jak doszło do tragedii. Było wtorkowe popołudnie. Rodzice byli ze swoim najmłodszym dzieckiem w salonie. Nagle malec wyszedł z pokoju. Oboje byli przekonani, że poszedł do starszych braci. Starsza siostra była jeszcze w szkole. Jednak chłopczyk nie poszedł do braci. Wszedł do kuchni. Tam dostał się na krzesło, a z niego na stół, który stał pod oknem. - Potem nacisnął klamkę okienną. Być może chciał się tylko jej przytrzymać, żeby stanąć przy oknie, a może zrobił to z ciekawości - mówią policjanci. Rodzice zeznali, że okno wcześniej nie było otwarte.

Prokuratura Bydgoszcz-Południe prowadzi postępowanie w tej sprawie z art. 160, paragrafu 1 i 2 Kodeksu karnego. Chodzi o narażenie na utratę życia i zdrowia dziecka. - To był tragiczny w skutkach nieszczęśliwy wypadek - słyszymy w prokuraturze.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem