Zarówno dla prezydenta Bydgoszczy, jak i wojewody w czasach zimnej wojny wybudowano specjalne schrony. Tyle że schron prezydenta przejął Zespół Szkół Katolickich. W bunkrze wojewody zainstalowało się muzeum.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W schronie prezydenta Bydgoszczy zmieścić się może około 70 osób. Powstał przy ul. Nowodworskiej na Szwederowie dla administracji miejskiej w okresie tzw. zimnej wojny - dokładnie w 1958 roku. Choć nie był nigdy w żaden sposób wykorzystany, to poddawany jest regularnym przeglądom technicznym.

Schron przeszedł  gruntowny remont w 1998 roku, a modernizację - pięć lat później. Problem w tym, że mimo remontów zamakał coraz bardziej - brakowało bowiem właściwego zabezpieczenia przed wilgocią. W końcu miasto postanowiło pozbyć się schronu i przejął go Zespół Szkół Katolickich. Schron znajduje się trzy metry pod ziemią, jego strop to płyta z żelbetu o grubości pół metra.

W przypadku bezpośredniego zagrożenia prezydent ma ukryć się w jednym z mniejszych schronów na terenie Bydgoszczy.

Schron wojewody w Tryszczynie

Schron wojewody był dużo bardziej okazały. Umiejscowiony został w Tryszczynie prawie pięć metrów pod ziemią. Jego powierzchnia imponuje - to aż 500 m kw., na których znajduje się aż 47 różnych pomieszczeń. Są tu dyspozytornia ze sprawnymi urządzeniami służącymi do obsługi technicznej schronu, akumulatorownia, sala szyfrów i dalekopisów, kuchnia, sala konferencyjna, kancelaria, dwie sypialnie dla 30 osób, pokój lekarski i izolatka. Sala filtrów i maszynownia zapewniały dostęp i wentylację powietrza. 123 butle tlenowe o pojemności 150 litrów każda pozwalały na przeżycie lokatorom schronu przez 12 godzin bez dostępu powietrza z zewnątrz.

Nie ma dokładnych informacji o dacie jego budowy - to prawdopodobnie końcówka lat 60. Zmodernizowany został ostatni raz na początku lat 80. W gestii urzędu wojewódzkiego schron był do marca 2015. Potem wojewoda postanowił  przekazać schron na stan gminy Koronowo, która - aby zachować walory poznawcze tajnego obiektu i udostępnić go turystom - wydzierżawiała obiekt na postawie partnerstwa publiczno-prywatnego na potrzeby utworzenia w nim muzeum.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Gmina Koronowo datuje budowę na 1958 rok. A ten dzierżawca to podobno już wycofał się i schron wrócił w ręce gminy. Obiekt pozostaje zamknięty...
    już oceniałe(a)ś
    1
    0