Ta płyta to intymna opowieść, którą będzie można usłyszeć już tej jesieni. Mam wrażenie, że mimo mojego dość długiego stażu, ludzie, pewnie wbrew ich przekonaniu, niewiele o mnie wiedzą - zapowiada Natalia Szroeder.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Natalia Szroeder będzie jedną z artystek, które wystąpią w weekend 9-10 października na Women’s Voices Bydgoszcz Festival inspired by Answear.com w hali Łuczniczki w Bydgoszczy. W tym roku na Wysokie Obcasy Stage w ciągu dwóch dni wystąpi trzynaście artystek, a 10 października odbędzie się wspólny koncert pod hasłem: „Girl power/od nowa". Usłyszymy m.in. Paulinę Przybysz, Rosalie, Margaret, Anię Karwan, Monikę Borzym i Kasię Lins. Bieżące informacje na temat wydarzenia są zamieszczane na profilu Women’s Voices na Facebooku. Bilety można kupić na: eBilet.pl, empikbilety.pl oraz goingapp.pl. Liczba miejsc ograniczona.

Sandra Zakrzewska: Zapowiadając jeden z nowych utworów, mówiłaś, że zawsze czułaś strach przed tym, żeby nikogo nie rozczarować. Zawsze tak miałaś?

Natalia Szroeder: To z pewnością jedna z moich charakterystycznych cech. Nie tylko w działaniach zawodowych, ale też prywatnie. Myślę, że wielu z nas tak ma.

Da się z tym wygrać? 

Prowadzę walkę każdego dnia. (śmiech) Mój mały sukces polega na tym, że udało mi się to zdiagnozować, nazwać i przyznać do tego na głos. Nie oznacza to jednak, że znalazłam złoty środek, jak z tym walczyć. Zresztą uważam, że ta cecha w dużym nadmiarze, tak jak w moim przypadku, bywa groźna. W odpowiednich ilościach, niewielkich dawkach, to bardziej uważność na drugiego człowieka, empatyzowanie z drugim człowiekiem, czyli supersprawa. Po prostu nie można się w tym zatracić, zapominając o sobie. 

Często spotykałaś się z opinią, że marnujesz swój potencjał?

Jasne, do dziś się spotykam! Z tą różnicą, że kiedyś mnie to zjadło, a dziś jestem zupełnie spokojna.

Nie każdy musi mnie lubić. Nie każdy musi lubić moje kompozycje, moje słowa, mój głos. I to jest okej

Dorastanie na oczach milionów Polaków jest trudne?

Wiesz, moim życiem prywatnym media zaczęły interesować się stosunkowo późno. Zaczynałam, mając niespełna 17 lat i przez dobre dwa, może trzy lata nie byłam dla prasy ciekawym tematem. Dopiero później to się zmieniło, gdy byłam już młodą kobietą. Choć nic w tym przyjemnego i łatwego, jednak miałam prawie 20 lat. Nieraz patrzę na moich dużo, dużo młodszych kolegów i koleżanki z branży, i zastanawiam się, jak to wszystko znoszą. 

A nie boli cię, gdy ludzie bardziej interesują się twoim życiem prywatnym niż muzyką? 

A jest tak? Z mojej perspektywy kompletnie tego nie czuję, a to chyba najważniejsze. Mam piękne grono słuchaczy, dostaję masę wsparcia, dotyczącego moich nowych muzycznych rzeczy. Jeśli kogoś bardziej interesuje to, co zjadłam dziś na śniadanie… trudno.

Artyści przez długi czas nie mogli spotykać się z publicznością. 

Dość mało graliśmy w tym sezonie. Lato upłynęło mi zdecydowanie bardziej pod znakiem zamykania albumu niż koncertów, więc wciąż mi bardzo tęskno. Nie mogę doczekać się trasy po albumie.

 

Pandemia i czas zamknięcia wpłynął na ciebie w jakikolwiek sposób? 

Jasne.

Miałam dużo czasu, by się w siebie porządnie wsłuchać, próbować się lepiej poznać, a to przyniosło dużo nowych i ważnych wniosków.

Które zapewne usłyszymy na nowym albumie. Czego powinni spodziewać się twoi słuchacze? 

Zakończyliśmy już etap twórczy - kompozycje, teksty, aranżacje. Udało się oddać materiał na czas, co, nie ukrywam, bardzo mnie stresowało, bo byliśmy mocno na styk. Ostatni tekst napisałam półtora tygodnia temu. Ta płyta to intymna opowieść, którą będzie można usłyszeć już tej jesieni. Mam wrażenie, że mimo mojego dość długiego stażu, ludzie, pewnie wbrew ich przekonaniu, niewiele o mnie wiedzą.

Już w najbliższy weekend zaśpiewasz podczas Women's Voices, w którego koncept mocno wpisuje się idea siostrzeństwa. Polskie artystki trzymają sztamę?

Na maksa. Sama nawiązałam mnóstwo ważnych dla mnie znajomości w tej branży, w tym głębokie przyjaźnie, które wierzę, że przetrwają lata. Trzymamy się razem. A podczas Women's Voices będą oczywiście wszystkie nowe rzeczy, single zwiastujące nadchodzący album, parę przypominajek starszego materiału, ale w nowych, odświeżonych wersjach. Nie możemy się już doczekać tego koncertu!

* Natalia Szroeder może pochwalić się podwójnie platynowymi płytami za single pochodzące z albumu "NATinterpretacje", który pokrył się złotem. Obecnie pracuje nad kolejną płytą. Jej premiera planowana jest na 5 listopada i właśnie ruszyła sprzedaż preorderu. Poza znanymi już singlami "Powinnam?", "Połóż się tu", "Para" czy duetem z Ralphem Kamińskim - "Przypływy", na płycie znajdziemy jeszcze siedem zupełnie nowych utworów.

Organizatorem wydarzenia są Agora SA i Wysokieobcasy.pl, a współorganizatorem Miasto Bydgoszcz. Tegorocznej edycji festiwalu Women’s Voices patronuje Answear.com. Partnerem głównym tej edycji festiwalu jest również Samorząd Województwa Kujawsko-Pomorskiego. Partnerami są natomiast: Perła Browary Lubelskie, Instax FujiFilm, MASZ WYBÓR, Ziaja, LEK-AM, On Lemon.

Bieżące informacje na temat wydarzenia można znaleźć na profilu Women’s Voices na Facebooku.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem