"Byłem z psem na spacerze w Myślęcinku. Po nim znalazłem u niego sześć kleszczy, a u siebie dwa. Chciałem sprawdzić, czy są groźne, ale sanepid nie prowadzi badań" - pisze nasz Czytelnik i przysyła zdjęcia i film pokazujacy napitego kleszcza. Sanepid przypomina, że badania pajęczaków są wstrzymane przez koronawirusa.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

„Wybrałem się na spacer z psem po Myślęcinku. Nie chodziliśmy po jakichś chaszczach, na chwilę weszliśmy w las z ul. Hipicznej, mniej więcej na wysokości Kujawsko-Pomorskiego Centrum Edukacji Ekologicznej. To chyba tam obsypały nas kleszcze” – pisze nasz Czytelnik. „Mój pies miał obrożę antykleszczową, mimo to w domu po jakimś czasie znalazłem u niego sześć kleszczy, a u siebie dwa. Byłem na tyle przerażony, że zadzwoniłem do sanepidu, żeby umówić się na badanie kleszczy i sprawdzić, czy naszemu zdrowiu coś grozi. Okazało się, że nie mogą liczyć na pomoc”. Nadesłał też króki film oraz zdjęcia pokazujące napitego kleszcza, który odpadł z ciała jego psa. :Większość usunąłem, gdy były jeszcze wbite w skórę. Tego nie zauważyłem. Pokazuję jego wielkość na zdjęciach wraz z pudełkiem zapałek".

– Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Bydgoszczy w związku z sytuacją związaną z koronawirusem SARS-CoV-2 wstrzymała badania kleszczy do odwołania – mówi Olga Radkiewicz, rzeczniczka prasowa sanepidu. – Obecnie nie ma możliwości przyniesienia pajęczaków do badań w laboratorium.

Jednocześnie zarówno sanepid, jak i Ministerstwo Zdrowia ostrzegają przed kleszczami. Po ciepłej zimie jest ich wyjątkowo dużo. – W województwie kujawsko-pomorskim w okresie od 1 stycznia do 30 kwietnia  odnotowano 53 potwierdzone przypadki boreliozy – informuje rzeczniczka Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Bydgoszczy. – W naszym regionie w powyższym czasie nie notowano zachorowań na kleszczowe zapalenie mózgu. W 2019 r. w województwie kujawsko-pomorskim odnotowano 545 potwierdzonych przypadków boreliozy oraz jeden potwierdzony przypadek kleszczowego zapalenia mózgu.

Największe ryzyko dopiero przed nami. Dlatego specjaliści przypominają o zachowaniu środków ostrożności, żeby uchronić się przed groźną chorobą. 

Ministerstwo Zdrowia przygotowało pakiet informacji, które mają pomóc nam chronić się przed kleszczami. Wynika z nich, że kleszcze występują głównie w lasach liściastych i mieszanych, na obszarach trawiastych, w gęstych zaroślach, paprociach oraz na terenach zieleni miejskiej.

Szczególnie przyciąga je ciepło, ruch powietrza oraz zapach potu. Po powrocie z miejsc, w których mogą występować kleszcze, należy dokładnie obejrzeć całe ciało. Kleszcze najczęściej można znaleźć tam, gdzie skóra jest najdelikatniejsza, czyli na rękach, nogach, głowie – na granicy włosów i za uszami, w zgięciach stawów, w pachwinach oraz fałdach skórnych.

Aby ustrzec się przed kleszczami, należy się zabezpieczyć. Jak? Przez odpowiedni ubiór, czyli włożenie czapki, długich spodni, koszuli lub bluzy z długimi rękawami. Przydatne może być ubranie w jasnych barwach – będzie można na nim od razu zauważyć kleszcze.

Kleszcze należy usuwać przez wykręcenie ich za pomocą pęsety. Nie wolno kleszcza natłuszczać i czekać, aż sam odpadnie.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem