Załamanie w kulturze spowodowane pandemią koronawirusa dotkliwie odczuwają organizatorzy imprez i właściciele klubów muzycznych. W tym bydgoskoski klub Estrada Stagebar. W trudnym pandemicznym okresie możemy wesprzeć działalność lokalu. Trwa zbiórka pieniędzy.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Estrada Stagebar działa przy ul. Dworcowej 51 już od ponad 13 lat. Na koncerty wchodzi się niepozornymi drzwiami od strony bulwaru nad Brdą. Dokładnie tam, gdzie co jakiś czas malowane są charakterystyczne murale.

Pierwszy koncert w tym kultowym już miejscu odbył się 1 września 2006 roku. Trudno zliczyć, ile imprez odbyło się tu od tamtego czasu. Ten koncertowy sezon wydaje się już jednak stracony. - Czas nastał jak w filmach sf., nie będziemy opisywać ogólnej sytuacji, bo każdy widzi, jak jest. Jednych epidemia dotyka bardziej, innych mniej. Na pierwszy ogień poszła gastronomia, no i siłą rzeczy nasz klub Estrada stagebar w Bydgoszczy. Zakaz prowadzenia tego typu działalności wywołał lawinę, która zmiotła z kalendarza wszystkie zaplanowane koncerty i imprezy do czerwca, niektóre z nich były już wyprzedane. Estrada funkcjonuje głównie od września do kwietnia. W ciepłych miesiącach, ze względu na dużą liczbę imprez plenerowych, festiwali, juwenaliów itd., klub jest mocno hamowany, a na wakacje często zamykany. Wierzymy, że z pandemią uda się uporać jak najszybciej, jednak mleko już się rozlało i my nie damy rady odpalić wcześniej niż we wrześniu. Żeby dotrwać do tego momentu, potrzebujemy Waszej pomocy - czytamy w apelu klubu. 

W Estradzie wspaniale czuli się wszyscy artyści, bez podziału na gatunki. Metalową scenę w klubie reprezentowali m.in.: Vader, Decapitated, Nuclear, Acid Drinkers czy Vesania. W klubie nad Brdą występowali też najwięksi polskiej sceny rockowej: Kult, Hey, T.Love, Maleńczuk, Proletaryat, Closterkeller i Tymon Tymański. Nie brakowało też raperów - Kaliber 44, Pezet, Fokus, Tede, KęKę, O.S.T.R., Paluch, Peja czy Quebonafide - to tylko kilku kilku z nich.

W Estradzie grali też debiutanci, dla których było to idealne miejsce do pokazania się szerszej publiczności. Teraz to klub prosi o pomoc. - Dzięki Wam klub może istnieć od 13 lat, robić średnio 80-120 wydarzeń rocznie, zapraszać artystów z całego świata i być częścią miasta. Będziemy się starać przetrzymać ten ciężki okres, niejednokrotnie stawialiśmy czoła przeciwnościom losu, ludzkiej zawiści, awariom i systemowym absurdom. Tym razem jednak bez Waszej pomocy jest to niemożliwe. Będziemy wdzięczni za kolejny kredyt zaufania i mamy nadzieję, że wyprawimy jeszcze 14. urodziny tej budy, które przypadają na 1 września - piszą organizatorzy zbiórki.

Akcję wesprzeć można TUTAJ

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem