Po nocnym, tragicznym wypadku na Drodze Krajowej nr 10 zaginął kot podróżujący z właścicielami. Fundacja JeKo apeluje o pomoc w jego poszukiwaniu.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Na drodze krajowej nr 10 na wysokości Solca Kujawskiego w nocy (7 sierpnia) renault megane uderzył w drzewo. Kierowca zginął na miejscu, a jego żona trafiła z obrażeniami do szpitala. Okazało się, że z parą jechał też kot, do którego właścicielka jest bardzo przywiązana.

- Informację o zaginionym kocie otrzymałem od strażaków pracujących w nocy na miejscu wypadku - mówi kpt. Karol Smarz, rzecznik Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Bydgoszczy. - Kobieta była w szoku. Mówiła tylko, że podróżowało  z nimi zwierzę.

Strażacy po zakończeniu akcji na drodze przeszukali najbliższy teren, ale kota nie udało im się znaleźć.

Fundacja JeKo, która zajmuje się kotami i jeżami w Kujawsko-Pomorskiem, zaapelowała o pomoc w poszukiwaniu. "Jeśli ktoś mieszka w pobliżu, jeśli będzie jechał w tym kierunku i zobaczy zabłąkanego, przestraszonego, a na pewno zagubionego kota, PROSIMY O KONTAKT pod numer 601 684 773" - apeluje na Facebooku.

Czarny, puchaty kot nazywa się Baranek. Do wypadku doszło w rejonie skrzyżowania na Chrośnę na 281,7 km DK10.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem