650 tys. zł, tyle kosztuje lek, który ulży w cierpieniu choremu na białaczkę Jankowi w Bydgoszczy. Rodzina rozpoczęła już zbiórkę pieniędzy. - Ojcostwo jest pełne wspaniałych chwil, a najpiękniejsze są te, gdy widzisz uśmiech swojego dziecka. Wszystko się zmienia, gdy uśmiech znika i musisz walczyć o jego życie - mówi Krzysztof Wajer, tata 13-latka.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wszystko zaczęło się dwa lata temu podczas budowy domku na drzewie. Jaś, jego brat i tata Krzysztof w pracę nad nim włożyli całe swoje serce. – Kilka dni później syn zaczął skarżyć się na ból w pachwinie. Poszliśmy do lekarza, myśleliśmy, że najzwyczajniej się przedźwigał budując domek – wspominana Krzysztof Wajer. – Dostał antybiotyk, ale ból nie mijał, przenosił się w inne miejsca. Czasem bolały mięśnie nóg, pleców, brzucha i klatki piersiowej. Dodatkowo pojawiała się gorączka.

Na lek umożliwiający dalsze leczenie Jasiu z Bydgoszczy musi zebrać 650 tys. zł
Na lek umożliwiający dalsze leczenie Jasiu z Bydgoszczy musi zebrać 650 tys. zł  nadesłane

Ze zwykłego przedźwigania lekarze zaczynali podejrzewać bóle wzrostowe. Utrata wagi, wzrost ciała. Towarzyszący stres z powodu pójścia do czwartej klasy, nowi nauczyciele, nowe wyzwania.

– W sylwestrową noc Janek najbardziej narzekał na klatkę piersiową, ból tak się nasilał, że zaczęłam się martwić czy to nie serduszko – mówi Agnieszka Wajer, mama chłopca. – Gdy ludzie witali nowy rok, moje dziecko skręcało się z bólu, a ja byłam bezradna. W końcu, po podaniu tabletki, ból przeszedł. Jaś zasnął.

Diagnoza: ostra białaczka

Zaczął się nowy 2016 rok i kolejne wizyty u lekarza. Pierwsza zła informacja: „Jasiu ma powiększoną wątrobę”. Jeszcze tego samego dnia chłopiec został przewieziony ze szpitala dziecięcego do Jurasza. Dzień później lekarze zdecydowali się na pobranie szpiku z talerza biodrowego. Kilka chwil później rodzice poznali diagnozę: ostra białaczka limfoblastyczna.

– Słuchałam, ale nic nie słyszałam. Nic do mnie nie docierało. Nie miałam pojęcia, co to oznacza. Całe nasze życie wywróciło się do góry nogami – wspomina mama.

Jeszcze tego samego dnia lekarze przeprowadzili badania i punkcję lędźwiową. Kolejna informacja: „Trzeba rozpocząć chemioterapię”. Czas leczenia to dwa lata.

– Naszym drugim domem stał się oddział onkologii. Ból jest straszny, ale jest coś gorszego: to bezradność. Dlaczego Jasiu? To ja jestem dorosły i silny – pyta pan Krzysztof. – Ciężkie dni, bezsenne noce i rozpacz. Porażki i małe zwycięstwa. W końcu po miesiącach walki usłyszeliśmy: „Chemia działa, komórki rakowe zostały zniszczone”.

Rodzina uwierzyła, że zakończy się leczenie Janka. Niestety, choroba wróciła.

– Lekarze w kwietniu ubiegłego roku wezwali mnie na rozmowę. Poprosili, bym usiadł. Z ich ust padły słowa: „Dotychczasowe leczenie jest nieskuteczne. Trzeba je zmienić”. Szansą ma być lek blinatumomab, lek nierefundowany.

Leczenie Janka ma się składać z dwóch cykli. Całkowity koszt to prawie 700 tysięcy złotych.

– Jaś to wojownik. Dzielnie znosi wszystko. Staram się przy nim się uśmiechać, ale czasem muszę go zostawić na chwilę. Wyjść z oddziału, płakać. Z bezsilności, niemocy, przerażenia. Jedyna nadzieja dla mojego syna to inni ludzie. Dlatego błagamy o pomoc.

Jak pomóc Jankowi?

Rodzina założyła już dwa profile, na których można wesprzeć chłopca. Pierwszy znajduje się na stronie siepomaga.pl drugi na stronie fundacji Kawałek Nieba. Pomóc Jasiowi można dokonując wpłaty na konto:

Fundacja Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym "Kawałek Nieba”; Bank BZ WBK 31 1090 2835 0000 0001 2173 1374; Tytułem: "536 pomoc dla Jasia Wajer”. Wpłaty zagraniczne: Fundacja Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym "Kawałek Nieba”, PL31109028350000000121731374 swift code: WBKPPLPP, Bank Zachodni WBK

Tytuł: "536 Help for Jas Wajer”.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem