Rozkopane, robotników nie widać, a Wzgórze Wolności stoi w korkach - skarżą się bydgoszczanie na zły harmonogram i słabe postępy prac przy budowie Trasy Uniwersyteckiej. - Nie możemy wejść na teren tartaku. To może spowodować opóźnienie - tłumaczy wykonawca.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Bydgoszczanie coraz bardziej zniecierpliwieni marnymi postępami prac przy budowie Trasy Uniwersyteckiej. – Może za waszym pośrednictwem dołączą inni mieszkańcy i uda się wywrzeć presję na władzach miasta, a te z kolei wezmą się za wykonawcę – pisze do nas jeden z czytelników, mieszkaniec Wzgórza Wolności. – Przecież to skandal, remont ulicy Glinki zaczął się jeszcze przed wakacjami, wykonawca przekładał już nie raz termin jej oddania, to niestety nie przeszkodziło mu rozpocząć kolejnych prac przy ulicy Wojska Polskiego i zablokować wyjazdu z osiedla przy ulicy Karpackiej. Po jakimś czasie wykonawca uszczęśliwił nas – mieszkańców, rozpoczęciem remontu na skrzyżowaniu ulicy Ujejskiego i Karpackiej, mimo że kolejne prace nie zostały ukończone. (...) Kto zezwolił na taki harmonogram, bez zabezpieczenia zasobów ludzkich, które pozwoliłyby na wykonywanie prac na kilku odcinkach jednocześnie? – pyta.

Wzgórze Wolności w korkach

Mieszkańcy Wzgórza Wolności są poirytowani, bo z powodu budowy codziennie stoją w gigantycznych korkach. W rannych i popołudniowych godzinach szczytu na ul. Wojska Polskiego stoi sznur samochodów. Problemem jest już przejazd przez skrzyżowanie przy szpitalu Biziela. I tak aż do ronda Kujawskiego, które często jest blokowane przez kolejkę pojazdów, zwłaszcza w godzinach, kiedy sporo osób jedzie na zakupy do Zielonych Arkad.

Przed rozpoczęciem inwestycji bydgoszczanie mogli omijać ul. Wojska Polskiego, korzystając właśnie z ul. Ujejskiego. Tamtędy jeździli m.in. na ul. Karpacką, Tucholską czy Beskidzką. Ważnym wjazdem na osiedle było też skrzyżowanie z al. Jana Pawła II. Tu też trwają prace związane z budową wiaduktu. – Przez długi czas Wzgórze Wolności było najlepiej skomunikowanym osiedlem w Bydgoszczy, w bardzo łatwy sposób można było się włączyć w ruch uliczny we wszystkich kierunkach, teraz to droga przez mękę – komentuje nasz czytelnik.

Prace trwają też cały czas na ul. Glinki, która zgodnie z pierwotnym założeniem miała być gotowa 30 września minionego roku. Dziś w internecie ukazał się film bydgoszczanina, który sfilmował postępy na placu budowy. – Tutaj roboty powinny iść pełną parą. Robotnicy od nowego roku powinni już zasuwać, a widzę nic się nie dzieje. Dzień roboczy, godzina 9.25 i żywej duszy nie ma na odcinku od ul. Magnuszewskiej do ul. Boya-Żeleńskiego – komentuje autor filmu i apeluje do władz o interwencję.

 

Budowa bez etapów

Za roboty przy nowym odcinku Trasy Uniwersyteckiej odpowiada Przedsiębiorstwo Budowy Dróg i Mostów „Kobylarnia". Drogowcy od miesięcy z coraz większym niepokojem przyglądają się postępom prac. – Pierwsze uwagi co do nikłego stopnia zaangażowania ludzi i maszyn zgłosiliśmy wykonawcy już latem ubiegłego roku – mówi Krzysztof Kosiedowski, rzecznik ZDMiKP. Pierwsza ważna interwencja miała miejsce zaledwie w miesiąc po przejęciu przez wykonawcę placu budowy, kiedy handlowcy i przedsiębiorcy z ul. Glinki poskarżyli się na paraliż handlu i usług przy tej ulicy. Problem w tym, że wykonawca trafił na kolizje z gazociągiem i nieoczekiwane problemy z gruntem.

– Codziennie na placu budowy są nasi inspektorzy. Wszystkie ich uwagi trafiają do dzienników budowy. Konsekwencje mogą jednak wyciągać tylko w przypadku niewykonania pracy zgodnie z projektem – mówi Kosiedowski. – Budowa drugiego etapu Trasy Uniwersyteckiej nie jest podzielona na etapy, na które byłyby osobne umowy. Wykonawca zobowiązał się na zakończenie całej inwestycji do końca czerwca i taka data widnieje w dokumentach. Dopiero po upływie tego terminu możemy zastosować kary umowne – przypomina rzecznik drogowców. Zapewnia, że ZDMiKP jest w stałym kontakcie z wykonawcą, który przekonuje, że termin wykonania robót póki co nie jest zagrożony.

Nie dość, że ruta, to jeszcze tartak

O sytuację na placu budowy pytamy wiceprezesa „Kobylarni” Michała Niemyta. Przyznaje, że dziś na ul. Glinki trudno było spotkać robotników ze względu na kończące się właśnie urlopy świąteczne. – Prowadzimy prace, gdzie to tylko możliwe. O tej porze roku duży wpływ na postęp prac mają warunki pogodowe. Zmagamy się też z szeregiem innych problemów. Natrafiliśmy na kolejną kolizję z gazociągiem przy ul. Glinki. Zaproponowaliśmy jej usunięcie, ale miasto rozpisało na to zadanie osobny przetarg. Dowiedzieliśmy się o tym z biuletynu zamówień publicznych. Póki wybrana firma nie usunie kolizji, nie możemy dalej ruszyć z pracami. Cała procedura przedłuża roboty – komentuje Niemyt. Podkreśla, że największym problem jest fakt, że nie przeprowadzono jeszcze egzekucji tartaku przy ul. Ujejskiego – Teren ten mieliśmy przejąć 1 stycznia. Tak się nie stało. W najbliższych dniach zwrócimy się w tej sprawie z oficjalnym pismem do zamawiającego. Pewne prace się opóźnią, a to może wywołać efekt łańcuchowy – mówi.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Jarosław Kurski poleca
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Gazociąg + tartak + błoto = 2019. Chcemy wiedzieć, kto za to beknie.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Bydgoskie PeŁo beknie bo ludzie patrzą BARDZO krótkowzrocznie ... to nic, ze mimo problemów za jakiś czas będzie OK ... ale to że planowanie leży to PEWNIAK
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Nieprzewidziane kolizje + bardzo duże zmiany na rynku budowlanym + bardzo mokry rok. Bardziej niż o termin, boję się o jakość. Nie znam firmy, która bez uzasadnionej dla siebie przyczyny celowo opóźniałaby roboty, a tym samym płatność. Oczywiście, nie wszystkie przyczyny muszą mieścić się w granicach tolerancji umowy, a to już inna kwestia.
    Z drugiej strony, też mam już dość tych korków.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0