Ruch na Rynku irytuje także wyglądających z ratusza urzędników. – Zdarza się, że jeden samochód jeździ w kółko, żeby się pokazać. W dużych miastach takie rozwiązania nie powinny mieć miejsca – mówił Mirosław Kozłowicz, zastępca prezydenta Bydgoszczy.

Wcześniej były próby ograniczania ruchu na Starym Rynku. W latach 1998-2004 dla tych, którzy chcieli poruszać się po starówce, wydawano identyfikatory. Otrzymało je w końcu aż 2 tys. osób, więc tym razem z podobnych pomysłów zrezygnowano.

Pozostało 82% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej