W sobotni wieczór w nowej restauracji bawiło się 250 osób. Przybywający goście do momentu oficjalnego rozpoczęcia uroczystości mieli okazję zwiedzić i obejrzeć nowo otwartą restaurację. Już wtedy towarzyszyła im góralska muzyka wykonywana na żywo przez kapelę z Zakopanego. Podczas otwarcia właściciele Sebastian i Joanna Gąsienica- Gładczan dziękowali firmom i wykonawcom, którzy pomogli w budowie nowej Gazdówki. Restauracja została też poświęcona przez księdza.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Zabawę rozpoczął pokaz tańców podhalańskich kapeli z Zakopanego. Gwoździem programu był koncert zespołu Zakopower. Po występie do góralskich tańców mogli się już przyłączyć wszyscy goście. Nie zabrakło też tortu przygotowanego przez cukiernię Sowa.

Pod koniec marca ubiegłego roku, wczesnym rankiem Gazdówka w Żołędowie koło Bydgoszczy stanęła w ogniu. Przyczyną były sadze w kominie. Z żywiołem walczyło 15 zastępów straży pożarnej. – Szybko rozprzestrzeniający się pożar strawił błyskawicznie część restauracyjną, nie mieliśmy szans, aby budynek uratować. Tam wszystko była z drewna. Niestety, pomimo heroicznej pracy strażaków, niewiele zostało z pięknej karczmy – mówi Tomasz Płaczkowski, zastępca komendanta miejskiego strażaków. Strażacy nie kryją, że to była jedna z najtrudniejszych akcji gaśniczych ostatnich lat.

Popularna restauracja z częścią hotelową w zakopiańskim stylu powstała w 2006 r. i do razu stała się bardzo często odwiedzanym miejscem nie tylko przez bydgoszczan. Położona przy głównej trasie z Trójmiasta cieszyła się dużą popularnością wśród turystów wracających znad morza. Latem trudno tam było o wolny stolik i miejsce na parkingu. Lokal należał do członków rodu pochodzącego z Zakopanego, który prowadzi na Podhalu wiele restauracji regionalnych i góralskich hoteli. Rodzina jest także właścicielem restauracji Pireus na Osiedlu Leśnym w Bydgoszczy, dzierżawi Hotel Pałac w Myślęcinku.

Choć właściciele stracili dorobek swojego życia, szybko podnieśli się po stracie i już w czerwcu rozpoczęli odbudowę.

– Prace budowlane wykonali pracownicy z regionu, natomiast ciesielskie dwie ekipy z Zakopanego, jedna przygotowywała budynek wewnątrz, druga zajmowała się jego wyglądem zewnętrznym. Dużym wyzwaniem był także dach, tutaj zatrudniliśmy fachowców z Kaszub – wspomina Sebastian Gąsienica-Gładczan. – W sumie na budowie przebywało 70 osób. W zasadzie wszystko jest nowe i inne. Dlatego nie możemy mówić tutaj o odtworzeniu Gazdówki, bo powstała od podstaw.

Restauracja powiększyła się m.in. o tzw. szklany przód, który dzieli lokal na dwie części. Na środku wcześniej mieściło się palenisko, teraz właściciele z niego zrezygnowali. Pojawiły się natomiast kąciki tematyczne i miejsce dla dzieci.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    fotograf do szkoly. fatalna jakosc wiekszosci zdjec.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    co gorsze....grube czy krótkie nogi?!?!?!?
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    To wygląda jak wieczorek zapoznawczy w sanatorium w Inowrocławiu.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Oto tak zwany wiejski establishment. Leciwe panie z upiorną toaletą, i panowie rodem z magazynu taniej odzieży . I wszyscy łasi na darmowe drinki i zakąski - góralskie .
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Macie tam darmowe obiady cz jak? Ile można pisać o prywatnym lokalu?
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    sztywne towarzystwo
    @fotoanja Bo za mało procentów było
    już oceniałe(a)ś
    0
    0