Co rozumiem przez idee wolności, odpowiedzialności i obowiązku jako obywatelka/obywatel XXI wieku? - zastanawiają się licealiści.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Autorami konkursowej* pracy są: Amelia Ciecierska, Martyna Hadaś, Barbara Przybysz, Antoni Gadomski z Uniwersyteckiego LO w Toruniu

Analizując trzy pojęcia, jakimi są: wolność, odpowiedzialność i obowiązek oraz ich funkcjonowanie w kulturze polskiej, sądzę, że na szczególną uwagę zasługują romantyczne definicje, określające wolność jako obowiązek walki o niepodległość ojczyzny, odpowiedzialność oznaczającą rozliczenie z patriotycznej postawy przez następne pokolenia, oraz te wskazujące na pozytywistycznie rozumiany obowiązek. Przeżyciem generacyjnym pokolenia młodych pozytywistów był powszechny udział w zakończonym klęską powstaniu styczniowym 1863 r., co przyczyniło się do zmian w rozumieniu patriotyzmu jako obowiązku pracy organicznej i pracy u podstaw.

Patrząc na historię Polski XX wieku, widzimy, że walka o wolność (w znaczeniu „niepodległość") determinowała wybory Polaków, jak miało to miejsce w historii rodziny Nowakowskich. Stanisław Nowakowski poświęcił swoje życie szerzeniu idei wolności, przy czym zapłacił za to najwyższą cenę. Najpierw jako działacz propolski na Warmii i Mazurach silnie angażował się w działania przedplebiscytowe, co niestety po przegranym w lipcu 1920 r. przez Polaków plebiscycie zaowocowało zakazem powrotu do Olsztyna i koniecznością szukania nowego miejsca. Po przeprowadzce do Bydgoszczy Stanisław, jako redaktor „Dziennika Bydgoskiego", bardzo angażował się w działalność społeczną oraz umacnianie poczucia tożsamości etnicznej wśród bydgoszczan. Należy przy tym podkreślić, że z chwilą wybuchu II wojny światowej jego nazwisko znalazło się na liście gończym gestapo. Po aresztowaniu zginął w obozie koncentracyjnym w Dachau w 1942 r. Dziennikarskie i patriotyczne dziedzictwo przeszło na jego dzieci, a szczególnie na Tadeusza Nowakowskiego, który w lutym 1941 r. został aresztowany pod zarzutem przynależności do tajnej organizacji i redagowania polskiej gazetki. Miał jednak zdecydowanie więcej szczęścia niż ojciec, ponieważ udało mu się przetrwać wojnę, mimo tego że w 1942 r. został skazany na karę śmierci zamienioną później na 30 lat obozu. Uwolniony wiosną 1941 r. przebywał w obozie dla dipisów, który opisał w prawdopodobnie najsłynniejszej powieści „Obóz Wszystkich Świętych". Jego powojenne życie emigranta, działającego na rzecz wolności chociażby poprzez pracę w Radiu Wolna Europa, wiązało się z koniecznością zdefiniowania na nowo właśnie tych trzech pojęć: wolności, odpowiedzialności i obowiązku. Z naszej perspektywy, 14-15-latków, chyba najbardziej imponujący jest fakt, iż Tadeusz Nowakowski, doświadczywszy tylu krzywd ze strony Niemców, stał się orędownikiem polsko-niemieckiego pojednania, czyli nie dążył do eskalacji konfliktu, co często czynią nie tylko współcześni politycy, ale nawet nasi rówieśnicy, lecz do znalezienia możliwości współbycia, sąsiedztwa i współpracy. Obowiązkiem jest więc szukanie możliwości pojednania czy kompromisu, szczególnie w sytuacjach zagrożonych sporem lub obciążonych trudną historią.

Przygotowując się do pracy konkursowej, przeprowadziliśmy ankietę składającą się w większości z pytań zamkniętych z możliwością dodawania odpowiedzi otwartej mających na celu zbadanie, jak wartości wolności, odpowiedzialności i obowiązku postrzegane są w 2021 r. przez osoby różniące się wiekiem, płcią, doświadczeniem życiowym, miejscem zamieszkania. Poniżej zamieszczamy refleksje wynikające z tego badania. W naszej ankiecie wzięło udział 255 osób. W większości były to kobiety (70,6 proc.) oraz osoby poniżej 18. roku życia (69 proc.). Największą grupą respondentów (32,9 proc.) były osoby mieszkające na wsi.

Już w starożytnych Atenach wraz z demokracją kształtowało się pojęcie wolności. Wtedy termin ten łączył się z pojęciem obywatelstwa i pełnego uczestnictwa w życiu politycznym. Dzisiaj słowo „wolność" dla każdego z osobna oznacza coś innego i wywołuje odmienne skojarzenia. Jest to jedna z najważniejszych rzeczy w życiu człowieka, ponieważ dzięki niezależności mamy możliwość wyboru, co przekłada się na nasze zadowolenie i satysfakcję. Niestety, 75,7 proc. ankietowanych uważa, że sytuacja wolności, w jej ogólnym znaczeniu, w ostatnich latach zmieniła się na gorsze, ponieważ wolność została ograniczona. Została ograniczona szczególnie w obszarach najważniejszych dla uczestników ankiety. Obserwując odpowiedzi na pytanie, które aspekty wolności są najważniejsze dla ankietowanych, można zauważyć, że są one powiązane z obecną sytuacją w państwie. Dwiema najczęściej wybieranymi opcjami (uzyskującymi wartość procentową wyższą niż 80) były: wolność słowa oraz wolność poglądów i wyznania. Nasuwa się w tym momencie pytanie: dlaczego wolność słowa zdobyła głosy ponad 90 proc. badanych, a bardzo istotny wolny rynek jedynie 35 proc. respondentów? Przecież wszyscy jesteśmy od niego zależni, a skutki jego braku mogłyby być tragiczne. Odpowiedź wynika z faktu, że często podawane odpowiedzi pokrywają się z tematami ostatnio nagminnie poruszanymi w debacie publicznej. Komentuje ona akurat ten aspekt wolności, ponieważ trudno oprzeć się wrażeniu, że jest on w ostatnim czasie szczególnie zagrożony. Wolność mediów, bezpośrednio związana z wolnością słowa, została wskazana jako jedna z najważniejszych przez 72,8 proc. badanych. Jeszcze niedawno głośnym tematem w polityce była tak zwana ustawa „Lex TVN", która miała utrudnić działanie nieprzychylnej rządowi stacji telewizyjnej. Wolność wyznania może także wydawać się niezbyt stabilna, ponieważ w Polsce jeden z kościołów ma wyraźnie dominującą pozycję. W takim wypadku należenie do mniejszości religijnej może wiązać się ze strachem przed niezrozumieniem oraz dyskryminacją ze strony społeczeństwa i sympatyzującego z konkretnym wyznaniem rządu. Oprócz tego Kościół katolicki przez setki lat miał monopol na określanie zasad moralnych i obyczajów. Prawie 70 proc. badanych wskazało także wolność wyrażania swojej tożsamości, która również jest uznawana za zagrożoną. Wynika to głównie z braku wsparcia ze strony społeczeństwa dla mniejszości seksualnych i z ich dyskryminacji, co dla osób do nich należących jest ogromnym problemem i ograniczeniem w wyrażaniu siebie i pokazywaniu swojej tożsamości. Ostatnimi czasy zdarzały się nawet przypadki fizycznego znęcania nad osobami z grupy LGBTQ+, według danych przedstawianych przez KPH (Kampania Przeciwko Homofobii) osoby z mniejszości seksualnych spotykają się z przemocą średnio dwa razy częściej niż osoby heteroseksualne. Nasuwa się w tym momencie pytanie, jak można swobodnie wyrażać siebie, gdy to wiąże się z zagrożeniem zdrowia, a nawet życia?

Winston Churchill uważał odpowiedzialność za cenę wielkości. Mimo że imperialistyczna Wielka Brytania czasów Churchilla nie jest najlepszym wzorem dla naszego kraju, to warto zauważyć, jak istotne są odpowiedzialność i poczucie obowiązku wobec społeczeństwa w budowaniu silnego państwa. Często wykonujemy błahe, niewymagające czynności, takie jak czytanie wiadomości, sprzątanie po swoim psie czy wyrzucenie papierka do kosza. Może nam się wydawać, że jest to zwykły odruch, skutek bezrefleksyjnego powtarzania zachowań innych. Gdy zaczniemy jednak dokładniej przyglądać się sobie, możemy dojść do wniosku, że te błahostki motywowane są nie tylko przyzwyczajeniem, ale też troską i odpowiedzialnością społeczną. Szukamy informacji o wydarzeniach, by istniała kontrola obywatelska władzy, sprzątamy po psie, ponieważ chcemy utrzymać czystość w miejscach publicznych, a papierka nie wyrzucamy w trawę, bo zależy nam na naturze. Ankietowani najbardziej czują się odpowiedzialni za ochronę środowiska (75,9 proc.). Trudno się temu dziwić. W większości odpowiadały nam osoby niepełnoletnie, których przyszłość jest najbardziej zagrożona zmianami klimatu. W czasie pandemii szczególnie ważne jest zdrowie. Logicznym jest więc, że tak duża część (73,1 proc.) przepytywanych czuje odpowiedzialność za dbanie o zdrowie swoje i innych. Innymi najczęściej podawanymi przejawami odpowiedzialności obywatelskiej były: chęć dowiadywania się o aktualnych sprawach publicznych (65,9 proc.), dyskutowanie o obecnych problemach społecznych (60,6 proc.) i przestrzeganie przepisów drogowych (57,4 proc.).

Poczucie odpowiedzialności społecznej jest fundamentem nie tylko silnego państwa, ale i społeczeństwa. Pokazaliśmy już, że może się ono przejawiać w małych czynach, takich jak segregowanie śmieci czy śledzenie aktualnej polityki, albo większych, jak zakładanie fundacji lub działalność w partiach i organizacjach politycznych. Większość respondentów (58 proc.) uważa się za osoby odpowiedzialne społecznie, jednak znacznej części (32,5 proc.) trudno było odpowiedzieć jednoznacznie na to pytanie. Nie uważamy tej odpowiedzi za przejaw obojętności wobec innych. Z różnych stron dobiegają do nas sprzeczne głosy mówiące o słuszności, etyce czy użyteczności jakichś rozwiązań, przez co trudno nam uczciwie ocenić nasze zachowanie. Problemu z taką oceną nie miało 9,4 proc. pytanych, którzy wprost odpowiedzieli, że nie uważają się za społecznie odpowiedzialnych. Jednak na pytanie o to, czy żyjemy w społeczeństwie odpowiedzialnych obywateli, twierdząco odpowiedziało tylko 8,2 proc. Wyniki te były dla nas bardzo interesujące. Pokazały one, że mimo znikomej wiary w obecne społeczeństwo, młodzi ludzie nie są nim w pełni zdegustowani i chcą budować społeczeństwo oparte na wzajemnej trosce i odpowiedzialności.

Dla jej starożytnych ojców demokracja była połączeniem dwóch wartości – odpowiedzialności i obowiązku, została zawarta w pojęciu „areté" – późniejszej cnoty. Areté implikowało postawę obywatela wobec polis. Mimo iż demokracja praktycznie bazuje na uczciwości i wypełnianiu powinności osób uprawnionych do głosowania, aktualnie bardzo rzadko w debacie społecznej mówimy o obowiązkach i związanej z nimi odpowiedzialności. Prawie połowa ankietowanych (48 proc.) stwierdziła, że zbyt rzadko w przestrzeni publicznej mówimy o naszych własnych obowiązkach.

Początkowo, kiedy stworzyliśmy grupę i zaczęliśmy formułować pytania, które zadamy ankietowanym, nie spodziewaliśmy się takiej różnorodności odpowiedzi, jaką otrzymaliśmy. Baliśmy się, że większość odpowiedzi będzie bardzo jednostronna, a sama ankieta – nierzetelna. Nasze obawy zostały jednak rozwiane. Mimo otrzymania odpowiedzi z najróżniejszych miejsc, środowisk i od różnych ludzi, martwi nas znacząca większość jednostronnych odpowiedzi w niektórych pytaniach. Jak w końcu mamy zmieniać nasze państwo, zarówno małą, jak i dużą ojczyznę na lepsze, skoro większość osób uważa, że społeczeństwo jest nieodpowiedzialne i nieobowiązkowe? Jeśli trzy czwarte ankietowanych obywateli twierdzi, że w ciągu ostatnich kilku lat nasza wolność została ograniczona, czy będziemy odpowiedzialnymi obywatelami XXI wieku, nie próbując nic z tym uczynić? Czy porzucimy dziedzictwo m.in. Stanisława Nowakowskiego i jego syna? Mimo iż większość osób twierdzi, że wolność została ograniczona, część z nich postanowiła realnie działać. Na przykład w trakcie chyba najgłośniejszego strajku, który wstrząsnął całą Polską – zeszłorocznego Strajku Kobiet. Te i inne działania, które według nas samych – obywateli cywilizowanego państwa XXI wieku – mają przeciwdziałać działaniom, które uważamy za ograniczające i odcinające wartość nadrzędną, czyli wolność, za którą tak wiele Polaków oddało życie, są naszym obowiązkiem, który musimy wypełniać.

* Konkurs literacki im. Tadeusza Nowakowskiego

Wolność jest blaskiem światła

Konkurs literacki dla młodzieży już po raz piąty zorganizowało IX LO w Bydgoszczy.

Jurorzy – Marcin Kowalczyk z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego i Andrzej Tyczyno z „Wyborczej" – uznali, że spośród uczniów szkół podstawowych najlepiej wypadła Kornelia Ciecierska z Białych Błot przed Zuzanną Szczepańską z SP nr 31 w Bydgoszczy. W kategorii szkół ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych pierwsze miejsce zajęła Wiktoria Frydrych, drugie Natalia Chlebowska, a trzecie Julia Antonowicz (wszystkie są uczennicami IX LO w Bydgoszczy). Oceniono także prace w języku obcym – tutaj przyznano tylko drugą nagrodę, zdobyła ją ekipa z Zespołu Szkół Chemicznych w Bydgoszczy w składzie: Natalia Wojciechowska, Kaja Kozłowska i Eliza Piotrowska.

W kategorii grupowej jurorem był jej pomysłodawca Krzysztof Nowakowski. Za najlepszą uznał pracę Uniwersyteckiego Liceum Ogólnokształcącego w Toruniu, którą przygotowali: Barbara Przybysz, Amelia Ciecierska, Antoni Gadomski i Martyna Hadaś. Drugie miejsce zajęło IX LO w Bydgoszczy w składzie: Maja Bączkowska, Maria Hennig, Maria Blacha i Lena Nowak, a trzecie reprezentanci bydgoskiego Zespołu Szkół Chemicznych: Anna Jasińska, Cyprian Nelz i Daria Człapa.

Krzysztof Nowakowski, mieszkający w Wielkiej Brytanii syn patrona konkursu, wystosował przesłanie do uczestników. – Wolność ma dwa nieusuwalne składniki: odpowiedzialność i obowiązek – tłumaczył. – Jak dajemy niewolnikowi nagle wolność… od razu sobie myśli: Czy ja muszę to dziś zrobić albo jutro, albo za tydzień? A po co mam to w ogóle robić? Już nie mam żadnych obowiązków! Dopiero potem zadaje sobie pytania: z czego ja będę żył? gdzie ja będę mieszkać? I nagle ta wytęskniona wolność przynosi ze sobą coraz większe obowiązki i odpowiedzialność. I niejeden niewolnik, znajdując się w tej sytuacji, wraca do swego pana i wyciąga ręce po kajdany.

Na łamach „Gazety Młodych" publikujemy zwycięskie prace.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem