Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Kalendarz oficjalny:

1 stycznia 2021 – 11 008 nowych przypadków zakażeń COVID-19

26 lutego 2021 – 11 539 zakażeń koronawirusem

21 marca 2021- 21 849 osób zarażonych

3 kwietnia 2021 – 28 073 ludzi chorujących na COVID-19

13 maja 2021 – 3730 – tyle wynosi liczba nowych chorych

25 czerwca 2021 – 133 osoby chore na SARS-CoV-2

27 lipca 2021 – 106 potwierdzonych przypadków

26 sierpnia 2021 – 251 – dobowy przyrost zakażeń

1 września 2021 – 366 nowych chorujących ludzi na COVID-19

2 października 2021 – 1344 zachorowań na koronawirusa

5 listopada 2021 – 15 900 nowych zarażonych

Mój osobisty kalendarz:

1 stycznia. Pierwszy dzień nowego roku. Ciekawe, co przyniesie te 12 miesięcy… Czas na nowe wyzwania, doświadczenia. Przede mną wiele chwil ciekawych, szalonych, miłych, takich, które zapamiętam na długo. Ale gdy spojrzę na to realistycznie, to uświadamiam sobie, że będą też momenty trudne, smutne, wyzwania, którym będzie ciężko podołać. Jednak każda sytuacja w życiu czegoś nas uczy i z takim podejściem chciałbym przyjmować to, co spotka mnie w tym roku.

26 lutego. Mam za sobą pierwsze w życiu morsowanie. Podobno jest to korzystne dla zdrowia i odporności. Byłem dobrze przygotowany – miałem ciepłe ubrania, czapkę, rękawiczki, herbatę z miodem. Mimo to, nie wspominam tego miło. W tej lodowatej wodzie wytrzymałem zaledwie 10 sekund. Myślę, że był to pierwszy i ostatni raz morsa-Michała. Tak czy inaczej, jestem z siebie dumy, że się odważyłem.

21 marca. Pierwszy dzień wiosny. Jak na ironię cały dzień pada. Nie poddajemy się jednak tej ponurej pogodzie, przecież przed nami kilka najpiękniejszych miesięcy roku, wypełnionych słońcem, ciepłym deszczykiem, pachnącymi różami i zieloną trawą.

3 kwietnia. Jutro mamy gości. Z tej okazji po raz pierwszy w życiu samodzielnie upiekłem ciasto. Jajka, cukier, czekolada, śmietana… I to półgodzinne oczekiwanie w wielkiej niepewności na to, co z tego wyjdzie. Całe szczęście się udało. Goście byli zadowoleni, a ja odkryłem nową pasję… Teraz w planach mam tort bezowy.

13 maja. Zostałem sportowcem! Na mojej ścianie zawisł srebrny medal za pokonany maraton. Wymagało to wielu godzin ćwiczeń, rozgrzewek, codziennego biegania. Po drodze przydarzyła mi się kontuzja. Ale warto było!

25 czerwca. Dzień tak bardzo wyczekiwany przez wszystkich uczniów! Zakończenie roku szkolnego! Czas podsumowań, satysfakcji z osiągnięć, na które tak ciężko pracowaliśmy przez wiele miesięcy. Dzień, w którym snuję wielkie plany na lipiec i sierpień. Może te wakacje będą inne ze względu na pandemię, ale czuję, że będą świetne.

27 lipca. Na dzisiejszy poranek miałem bardzo ambitny plan – obejrzeć wschód słońca nad morzem. Aby zdążyć, musiałem ustawić budzik na godz. 3.50. Nawet w czasie roku szkolnego nie wstaję tak wcześnie, ale było warto. Wschód słońca na pustej plaży jest czymś przepięknym. Jednak przy kolejnej takiej wycieczce jedno jest pewne – już nie zapomnę wziąć ze sobą kurtki.

26 sierpnia. Mała wieś nad mazurskim jeziorem, pośród zieleni, śpiewu ptaków i leśnych zwierząt… Czy to może być ciekawe? Ależ oczywiście! Sam się bałem potencjalnej nudy, dopóki tu nie przyjechałem i nie doświadczyłem na sobie, jak fajnie pobyć trochę w harmonii z naturą, z dala od zgiełku miasta. Jeszcze tu wrócę!

1 września. Dziś jest pierwszy dzień roku szkolnego 2021/2022. Czas na nowe wyzwania, dużą dawkę wiedzy oraz spotkanie z kolegami z klasy i nauczycielami. Chyba wszyscy się trochę za sobą stęskniliśmy po tak wielu miesiącach nauki zdalnej. Obyśmy mogli cieszyć się tym jak najdłużej.

2 października. Czas na mały remont w moim pokoju! Kupiliśmy razem z tatą puszkę farby i wzięliśmy się do dzieła! Mimo zmęczenia, udało się przemalować ściany. A wszystko to w miłym męskim towarzystwie!

5 listopada. Dzisiaj miało miejsce długo wyczekiwane spotkanie z moimi przyjaciółmi. „Ale jak to?", „W czasie pandemii?" – mógłby ktoś zapytać. Tak! Miło i bezpiecznie, bo na zoomie. Już chyba mocno się za sobą stęskniliśmy. Miło było wspólnie wypić herbatę. Mimo że każdy w swoim domu, to jednak razem. Pośmialiśmy się, porozmawialiśmy, prawie tak jak dawniej…

Grudzień 2021. Ten miesiąc jest jeszcze przede mną. Zapowiada się kilka dni wolnego. Dobra książka jest już zamówiona w internetowej księgarni, a sanki już stoją w garażu. Czekamy teraz tylko na śnieg…

***

Każdy z nas inaczej patrzy na ten rok, który z każdym dniem zbliża się do końca. Myślę jednak, że to tylko od nas samych zależy, czy będziemy go wspominać jedynie jako czas pandemii, strachu, wzrostu liczby zakażeń i ograniczeń, czy jako moment pełen miłych wrażeń i nowych doświadczeń. Mimo że ze względu na własne zdrowie i dobro nie jesteśmy w stanie robić wszystkiego, co byśmy chcieli, to możemy korzystać z tego, co jest dla nas dostępne – z większej ilości czasu wolnego, z konieczności rozwijania swojej kreatywności, z możliwości samodoskonalenia. Oczywiście należy pamiętać o tym, że teraz musimy szczególnie zadbać o swoje zdrowie i przestrzegać rozporządzeń, jakie otrzymujemy. Jednak w tych granicach możemy zrobić naprawdę dużo dla samych siebie, dla naszych bliskich i relacji z przyjaciółmi. Wystarczy trochę kreatywności i chęci. Dzięki temu będziemy dobrze wspominać zarówno ten rok, jak i każdy inny, który przyjdzie nam spędzić w dobie pandemii. Zawsze chcę pamiętać o tym, że chociaż nie mam wpływu na okoliczności, to mam wpływ na swoje nastawienie i na to, jak wykorzystać dany mi czas.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.