Artystka chętnie ością w gardle stanęłaby osobom, które powodują, że wiele nastolatek i dojrzałych kobiet jest ze sobą nieszczęśliwych, bo ulegają manipulacji i propagandzie modowej.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Kobiecość wg Mery

„Za to, że nosisz białe spodnie

Za ten tekst, że kocham się niemodnie

Za to, że chłodu w tobie masa

Chociaż wiesz, że jestem łasa na twojego

Całusa

Za ten brak polotu w adoracji

Za to, że nigdy nie byłeś w dur tonacji

Za to jak wchodziłeś wszędzie z buta

Nie chcę już twojego Serca"

(Bigotka)*

Kobiecość według Mery Spolsky oznacza przede wszystkim wolność – wolność od stereotypowego postrzegania roli kobiety, wolność od konwencjonalnego pojęcia partnerstwa, miłości, związku, wolność od gorsetu współczesnych masowych wzorców. W sztuce Mery demonstruje wyzwolenie, odwagę i bunt. Piosenkarka zachwyca nie tylko kobiecością kształtów, ale i pięknem intelektu oraz osobowości. Jeżeli byśmy zadali sobie pytanie, co w artystce jest najbardziej pociągające, to moim zdaniem żadna odpowiedź nie będzie właściwa. Dlaczego? Bo ona jest swego rodzaju kobiecym pars pro toto, symbolem nieskończonej liczby zachwytów. Artystka chętnie ością w gardle stanęłaby osobom, które powodują, że wiele nastolatek i dojrzałych kobiet jest ze sobą nieszczęśliwych, bo ulegają manipulacji i propagandzie modowej. Mery jest bodypozytywna, buntuje się przeciw wzorcom narzucającym wyidealizowany wzór kobiecości. A czy to, czym jest kobiecość da się wyczerpująco wytłumaczyć Wikipedii? Mery jest dowodem, że nie – nie głosi haseł propagandowych, tylko sama jest żywym billboardem promującym samoakceptację.

Łeb jak sklep!

„Furia, piana, zbita lampa/Nienawidzę, nie śpię, jem za dużo,/ Cisza, dotyk tylko w Internecie/ Muska moje grube uda,/ wolno odchodzę/ W zimny prąd./ Po co ludziom desperacja?/ Jadę za dwa dni do piekła. /Znowu ludzie – chude ciała, zapach marchewki". (Brak)*

Mery jest wrażliwą obserwatorką rzeczywistości, przenika dusze oraz umysły i buntuje je przeciw konformizmowi. O jej wyjątkowym intelekcie świadczy wyszukane poczucie humoru. Trzeba być błyskotliwym i mądrym, żeby móc zachowywać taki dystans do siebie i rzeczywistości oraz przekazywać słuszne wnioski na temat ludzi i świata w tak oryginalny – jak Mery – sposób.

AU! Rtyzm

„Absurdem żyję sobie/ nikt się nie dowie/w głowie mam burdel, w oczach zadymę/ ale w kierunku twoim wciąż płynę/ spadaj innym gadaj/ na pamięć wykutą formę" (Czekam Very Much)*

Artystka miesza konwencje, tworzy artystyczny kolaż, który może być interesujący dla ludzi lubiących odkrywać nowe przestrzenie w sztuce. Jej kreatywność nie dotyczy jedynie łączenia stylów muzycznych oraz autorskich tekstów piosenek. Utalentowana po mamie – projektantce ubrań – Mery z zacięciem podeszła do eksperymentów modowych i wypuściła na rynek swoje projekty. Koncerty to autorski performance. Mery przygotowuje podkłady muzyczne, gra na gitarze, tworzy wizualizacje multimedialne. Mery Spolsky jest autorką odważnych teledysków i mogących wzbudzać kontrowersje tekstów piosenek. Tworzy nowomowę wokalną i na tle wielu popularnych piosenkarek pozwala sobie na pełne wyzwolenie wokalne. Interpretacje Mery nie są rewią technicznych popisów, artystka stawia na prostotę i prawdę. Wartością w jej twórczości jest niespotykany dar przekazywania tekstów. W spotkaniu z muzyką Mery nie da się uchwycić jedynie melodii, jak ma to miejsce w kontakcie z obecnie najbardziej popularną muzyczną sceną w Polsce. Mery to ekstrawertyczka, która jednak zdaje się mieć też swój „autystyczny" świat. Stając w opozycji do masowych trendów, wykroiła sobie kawał wolnej przestrzeni. Odnosimy wrażenie, że jeszcze nie do końca się odsłoniła. Czekamy z niecierpliwością na kolejne oblicza „kammeleona" Spolsky.

Ciucholandia

„Ja daję się nabierać, ubierać./ Lustro szczerzy, zęby szczerzę. /Ukradłam styl, teraz zamkną mnie. Do więzienia!" (Sukienka w Pasky)*

Ciucholandia – czyli własna działalność Mery w branży modowej – kraina, w której łączy się z nieżyjącą już matką, po której odziedziczyła talent artystyczny. Mery kreuje własną rzeczywistość. Jej styl charakteryzuje prosty krój, w którym dominuje biel, czerwień i czerń. Częstym motywem w jej stylizacjach jest motyw graficznego krzyża. Artystka posiada własną markę odzieżową i tworzy kreacje w pełni odzwierciedlające jej osobowość. Początkowo tworzyła kostiumy dla siebie, z czasem wyszła naprzeciw oczekiwaniom fanów i otworzyła rynek na klientów.

Wywalony język Mery

„Dzień dobry, very much./Szczęść noże, słowa tworzę/ Bo ja lubię dużo jeść /I niecenzuralną treść / Trochę ups!, trochę au! Chciałabym zobaczyć szał / Dziesięć zasad Ci przedstawiam I w dekalog je zestawiam"* (Dekalog Spolsky)

Mowa będzie nie o języku, który artystka często pokazuje zamiast środkowego palca, a o jej talencie literackim. To symboliczne określenie oznacza jej stosunek względem konwencji literackich i w ogóle trendów artystycznych. Mery ma „wywalone" na ludzi, do których nie trafia jej twórczość. Nikt jej nie kreuje, od początku do końca pozostaje sobą. Pisze teksty pełne autorskich neologizmów, przepełnione autentyzmem, projektuje i reżyseruje swoje koncerty, stroje, jest producentką płyt. Piosenkarka jest autoironiczna, nie jest pewna swojej genialności. „Dla niektórych słownik polski zawczasu wertowałam, by oszczędzić łez i pisku na wirtualwysypisku" – ta wypowiedź świadczy o jej świadomości powszechnie panującego hejtu.

Żyleta

„Wyduś to z siebie, prostuj się, sprostuj / Naszej miłości nie służy postój / Albo mi teraz dasz pełen bukiet / Albo rzucam cię z hukiem (…) Co powiedzą ludzie o gołym udzie / Które mnie uwiera, gdy je ubieram" (Cieliste rajstopy)*

Jej wizerunek w teledyskach często jest camperski. Mery celowo podaje nam wręcz kiczowaty obrazek. Na przykład w „Bigotce" wodzi mężczyzn za nos – doskonale wie, jak użyć swoich atutów, by ich uwodzić, dając kosza. Chce powiedzieć coś ważnego o kobietach, ich prawach i wrażliwości, i robi to w zabawnie przewrotny sposób. Poza tym, kiedy pozwala sobie na zbyt dużo– aluzje seksualne, wulgaryzmy, cięte żarty – robi to z bezwzględnym przekonaniem, że ma do tego prawo. Mery Spolsky jest docenianą „tekściarą", wielu znanych artystów zwraca się do niej z prośbą o napisanie tekstu. Kilka popularnych hitów jest jej autorstwa, o czym mało kto wie.

Pieprz i wanilia

„Kochanie Baranie Idioto / Jesteś jak złoto / Ja srebrna Królewna Niepewna (…) wszystko smakuje, lepi się, klei / rzygam, rzygam na kolorowo / milion dni ciszy i nienawidzę / a potem: kocham, kocham, kocham" (Czekam Very Much)*

Mery przedstawia boski wymiar kompletności przeciwieństw. Niezwykła jest gra między pragnieniem miłości, a z drugiej strony pragnieniem wyrwania się z jej niedoskonałych więzów, gra pomiędzy delikatnością a drapieżnością, luzem a elegancją... U Mery jakoś wszystko gra. Taniec między tymi sprzecznościami to właśnie jest świat kobiet.

***

Jeżeli nie znasz twórczości Mery Spolsky, warto się z nią zaprzyjaźnić. Ja z radością opycham się kompulsywnie Bigotką Mery! Smacznego, dziewczyny! Pamiętajcie – wszystkie jesteśmy piękne! Mery Spolsky, a właściwie Maria Ewa Żak, jest polską piosenkarką, autorką tekstów, kompozytorką, producentką muzyczną oraz projektantką ubrań. Urodziła się 14.11.1993 roku w Warszawie. Potrafi grać na gitarze i skrzypcach. Jej rodzice to Ewa i Arkadiusz Żakowie. Pierwszym jej zespołem, z którym zaczęła występować na większych scenach, był psychodeliczny Makijaż. Później, wraz z Kubą Bąkałą, stworzyła duet Różowe Okulary; kompozycje tego projektu były bliższe muzyce pop. Od 2014 roku działa pod pseudonimem Mery Spolsky.

* Wszystkie cytaty pochodzą z autorskich tekstów piosenek Mery Spolsky.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem