Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Aleksandra Lewińska: Pandemia koronawirusa to dla turystyki potężny cios. Słychać jednak głosy, że dla takich województw, jak kujawsko-pomorskie, może okazać się szansą.

Agnieszka Kowalkowska: Po pierwsze: pandemia zmobilizuje branżę do tworzenia i lepszego eksponowania oferty w sieci, po drugie: może przyciągnąć turystów niezainteresowanych dotąd pobytem w naszym regionie.

Jakich?

– Na przykład tych, dla których Bory Tucholskie czy Pałuki były „za blisko”. Co roku podróżowali za granicę, albo w miejsca, w których jest tłoczno, bo to gwarancja, że „dużo się dzieje”. Koronawirus wpłynął na zmianę preferencji. Część z turystów, jeśli w ogóle zdecyduje się na wakacyjny wyjazd, postawi na destynacje nieodległe i przede wszystkim – dające poczucie bezpieczeństwa. Jest duża szansa, że będą szukać ich w Kujawsko-Pomorskiem.

A co pandemia zmienia dla branży?

– Organizatorzy turystyki zostali przymuszeni przez sytuację epidemiczną do szukania nowych rozwiązań. Badania wykazują, że aż 87 proc. Polaków zamierza spędzić wakacje w kraju. Dlatego musimy być absolutnie przygotowani na to, by ich przyciągnąć i zainteresować lokalną ofertą.

Dotąd takich działań nie było?

– Oczywiście były, ale w tej chwili mobilizują się wszystkie regiony. Do tej bitwy o turystę trzeba stanąć w pełnym ekwipunku, wykorzystać nowe narzędzia komunikacji i sprzedaży. Np. turyści podróżujący za granicę są przyzwyczajeni do tego, że „wyklikają” kompletny pakiet pobytowy w sieci. Znajdą, zamówią i zapłacą. My taką internetową bazą jeszcze nie dysponujemy, najwyższy czas, by ten brak nadrobić. Tym bardziej że, jak wynika z badań, turyści w tym roku podejmują decyzje spontanicznie, na kilka dni przed wyjazdem. Trzymiesięczne zamrożenie uniemożliwiło planowanie z wyprzedzeniem. Regionalną turystykę przyjazdową obsługują głównie dwa biura podróży: Visite w Bydgoszczy i Copernicana w Toruniu, koncentrując się na atrakcjach obu miast i ich okolicach. To zbyt mało. Konkretną, dostępną w sprzedaży ofertą powinny być objęte wszystkie subregiony woj. kujawsko-pomorskiego. Ufam, że pandemia wywoła przełom w zainteresowaniu polskich turystów ofertą Kujawsko-Pomorskiego. Bo ci, którzy przyjadą do nas raz, niejako przymuszeni przez koronawirusa, przekonają się, ile mamy do zaoferowania. I wrócą. Jestem o tym przekonana.

Z czym dziś kojarzy się Kujawsko-Pomorskie turyście np. z południa Polski?

– Wie, że to dobre miejsce, by odpocząć w lasach i nad wodą. Łowić ryby, zbierać leśne runo. I popływać kajakiem. Brda i Bory Tucholskie – Rezerwat Biosfery UNESCO mają mocną markę. W tym roku chcemy jednak wzmocnić ten przekaz i zaakcentować to, co jest naszym największym atutem: ciszę, spokój i czyste powietrze, jakie mamy do zaoferowania.

To nie jest zbyt mało?

– Pozornie. Przecież tego właśnie ludzie teraz szukają! Chcą oglądania zachodów słońca na niezatłoczonych plażach. A na Mazurach czy nad Bałtykiem, aby do nich dotrzeć, muszą przebrnąć przez zatłoczone deptaki. W Kujawsko-Pomorskiem – nie. Pojezierze Brodnickie, zwane już Bramą Mazur, ma do zaoferowania infrastrukturę nieodstającą od tej w Warmińsko-Mazurskiem. W regionie jest dużo miejsc, które możemy nazwać wręcz enklawami spokoju.

Przykłady, poproszę.

– Przepięknie położona agroturystyka Pod Zachrypniętym Kogutem na ziemi dobrzyńskiej. Malownicze miejsce, tuż nad Wisłą. Stary sad pełen jabłoni. Wśród nich rozstawione kute łóżka, w których można „bujać w obłokach”. Do tego baza noclegowa w kamiennym domu i świetna kuchnia. W całości oparta na lokalnych, regionalnych produktach. Nawet ryby przywożą dobijający do brzegu lokalni rybacy.

To miejsce odwiedziła Magda Gessler?

– I najlepszą jego reklamą niech będzie fakt, że z trudem wyszukiwała pretekstów do zastrzeżeń (śmiech). Kolejnym uroczym i ustronnym miejscem, jest np. Gzin, miejscowość położona kilkanaście kilometrów od Bydgoszczy. Niewielka, ale z trzema gospodarstwami agroturystycznymi, doskonałą kuchnią regionalną i salami do wynajęcia na imprezy. W Borach Tucholskich – artystyczny „Gacanek”, zaszyta w lesie „Bielska Struga”. Ekologiczna „Toskania Kociewska” z osiołkami, mangalicami, włoską kuchnią. Na Kujawach – Maciejówka w Żagnie, Dworek Janowicki, gdzie nie tylko wypoczniemy, ale odkryjemy dobrodziejstwo medycyny wschodniej. Na Krajnie – agroturystyka z polem golfowym, w Olszewce. Świetną destynacją jest Winnica przy Talerzyku w Dolinie Dolnej Wisły, w której można degustować lokalne wina i sery. Niedaleko stąd do Chrystkowa czy do Luszkowa, w którym znajdziemy Spiżarnię u Menonity. Zaopatrzymy się w pyszne konfitury, soki. W każdym subregionie Kujawsko-Pomorskiego znajdziemy też ośrodki z własną plażą, atrakcjami dla najmłodszych. I bez tłumów. Od połowy lipca można ściągnąć naszą aplikację „Paszport do Natury”, która podpowie, gdzie najciekawsze miejsca znaleźć, jak do nich trafić. Od pięciu lat promujemy region jako „Konstelacje dobrych miejsc” – przede wszystkim tych mniej znanych, jeszcze nie odkrytych. Mamy przekonanie, że naszą siłą są właśnie zakamarki.

Ale niektóre miejscowości to niemal kurorty.

– Jak na przykład Tleń, który jest bardzo popularny wśród osób planujących wakacje nad jeziorem. Tu infrastruktura jest znakomita, restauracje cieszą się uznaniem. I rzeczywiście, Tleń trudno nazwać odludziem. To destynacja dla tych, którzy lubią być w miejscach, w których „coś się dzieje”. Jednak, mimo że turystów tu sporo, wciąż nie sposób porównać zatłoczenie w Tleniu z tym w Łebie, Mielnie czy na Krupówkach.

Część turystów ciągnie jednak do bardziej luksusowych miejsc niż agroturystyka czy drewniany domek nad jeziorem.

– I mylą się, twierdząc, że trzeba do nich jechać daleko. W ostatnich latach przybyło też w Kujawsko-Pomorskiem ofert z zakresu wellnes and spa. Głęboczek Vine Resort&Spa i Dworek Wapionka na Pojezierzu Brodnickim, Pałac Hanza w Rulewie, Evita w Tleniu, Dworek Wymysłowo w Borach Tucholskich, Osada Karbówko, Herbarium Hotel&Spa w Chomiąży Szlacheckiej, Pałac w Polednie czy Pałac w Runowie – to miejsca, które oferują bardzo wysoki standard. To ostatnie zachwyciło Amerykanów podczas podróży studyjnej po naszym regionie. Pięknie położony hotel, z doskonałą restauracją, przeszklonym basenem. A wokół kwitnie lawenda. Czego chcieć więcej?

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.