Rozmowa z Szymonem Muszyńskim i Maciejem Gajownikiem z bydgoskiej pracowni GM Architekci

Remigiusz Jaskot: Podoba wam się Stary Rynek po modernizacji?

Szymon Muszyński: Przede wszystkim żałujemy, że nie uszanowano wyników międzynarodowego konkursu z 2009 r. Trudno odnosić się dziś do sytuacji sprzed 10 lat, ale szkoda, że Bydgoszcz nie wykorzystała szansy. Mogliśmy mieć przed Krakowem podziemną trasę turystyczną. Chcieliśmy, by rynek był atrakcją turystyczną oraz by pełnił funkcje centrotwórcze. Modernizacja płyty rynku była niezbędna. Jej wygląd nie przystawał do dzisiejszych realiów średnich miast Polski. Trudno nam polemizować z decyzjami o budżecie miasta, działaniami prezydentów i poglądami rad miasta czterech kadencji.

Maciej Gajownik: Staram się nie oceniać tego, co rysuję. Nie potrafię odpowiedzieć, czy podoba mi się mój charakter pisma.

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej