– Od dwóch miesięcy wykonywaliśmy głównie prace porządkowe. Widząc, co się święci, poszedłem zapytać, co będzie dalej, czy mam sobie szukać innej roboty, w końcu rodzinę muszę utrzymać. Czekało już na mnie wypowiedzenie bez obowiązku świadczenia pracy – opowiada nam jeden z bydgoszczan związanych z Impresą Pizzarotti. Był na kontrakcie, więc Włosi mogli tak postąpić z nim, jak i innymi w podobnej sytuacji, bez konieczności zgłaszania zwolnień grupowych. Informację o wręczanych wypowiedzeniach potwierdziliśmy jeszcze w dwóch innych źródłach.

Budowa drogi S5. Włochom robota idzie jak krew z nosa

Włoska firma buduje trzy z siedmiu kujawsko-pomorskich odcinków drogi ekspresowej S5. Słowo „buduje” jest mocno na wyrost, bo od dawna robota leży. Impresa Pizzarotti „pochwaliła się” właśnie majowym postępem prac na pierwszym fragmencie, czyli od węzła w Nowych Marzach, gdzie „piątka” połączy się z autostradą A1. Zaawansowanie rzeczowe wynosi teraz 23,16 proc. wobec 23,12 proc. w kwietniu. Nie może być inaczej skoro na stronie internetowej tego odcinka można przeczytać, że w czerwcu „prowadzone były prace związane z odnawianiem tymczasowego oznakowania poziomego barwy żółtej, a także trwają roboty naprawcze uszkodzonej nawierzchni trasy głównej”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej