Sąd Okręgowy w Bydgoszczy miesiąc temu wymierzył Wojciechowi M. z podbydgoskiej Brzozy karę pięciu lat więzienia. W sprawie orzekało pięć osób – dwóch sędziów zawodowych i troje ławników. Wyrok nie zapadł jednomyślnie, tzw. zdanie odrębne złożyli sędziowie z III wydziału karnego – Roman Narodowski i Krzysztof Dadełło, którzy wnioskowali o siedem lat odsiadki. Przeważyły jednak głosy ławników.

Ziobro: Pięć lat za życie człowieka?

– Jest już uzasadnienie wyroku, będę apelował – zapowiada mec. Janusz Mazur, który reprezentował w sądzie Wojciecha M. – Moim zdaniem mój klient nie chciał zabić, to była bójka. Zasługuje na łagodniejszą karę.

Pełnomocnik rodziców nieżyjącego chłopaka chciał z kolei zakwalifikowania czynu jako zabójstwa i kary 15 lat więzienia. Od razu po wyroku zapowiedział więc apelację. Z werdyktu sądu nie jest zadowolona również prokuratura, która wnioskowała o 10 lat pozbawienia wolności.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej