Było jedno święto, ale dwie różne uroczystości. Kiedy wiceprezydent Bydgoszczy Mirosław Kozłowicz przynudzał przydługim historycznym przemówieniem jako jeden z mówców przed pomnikiem Wolności, jego szef prezydent Rafał Bruski z uśmiechem na ustach rozdawał egzemplarze Konstytucji na Wyspie Młyńskiej. Atmosfera tutaj była niezobowiązująca, jak na pikniku: przygrywała Młodzieżowa Orkiestra Dęta Zespołu Szkół Elektronicznych w Bydgoszczy, polewano darmowy żurek, działały food trucki, odbyła się też krótka inscenizacja historyczna. Nie mogli jednak tego obejrzeć uczestnicy obchodów przed pomnikiem, bo godziny wydarzeń się pokryły. – Nie było naszą intencją organizowanie konkurencyjnej imprezy. Jej godzinę wymusiły po prostu próby zespołów przed wieczornymi koncertami, było tylko takie wolne okienko – tłumaczyli miejscy urzędnicy.

„Polska jak Arka Noego”

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej