Stosunki na linii polski inwestor – włoscy wykonawcy są napięte od kilku miesięcy. I nie chodzi tylko o firmę Impresa Pizzarotti, ale akurat ta buduje ekspresową „piątkę” w województwie kujawsko-pomorskim. Buduje niemrawo, zaawansowanie prac na trzech odcinkach, za które odpowiada, jest mniejsze od czterech pozostałych, wykonywanych przez rodzime konsorcja. Nie przeszkodziło to Włochom wystąpić z roszczeniami finansowymi. W lutym zażyczyli sobie 766 mln zł ponad to, co mają zapisane w kontraktach. Drogowcy jasno odpowiedzieli, że nic z tego nie będzie.

– Możemy rozmawiać o waloryzacji na podstawie zapisów umowy, w której są zawarte takie klauzule. Roszczenia finansowe mogą wynikać dla przykładu z powodu zmiany technologii czy dodatkowych, nieprzewidzianych wcześniej robót, bądź też innych nadzwyczajnych okoliczności. Ale w tym przypadku żądania kwotowe były ogólnikowe – wyjaśnia Jan Krynicki, rzecznik GDDKiA.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej