W połowie lat 90. Jan Lewan, król polki z Pensylwanii, rzutki biznesmen i znajomy Jana Pawła II, świętował nominację do nagrody Grammy. Dekadę później walczył o życie, gdy w więzieniu o zaostrzonym rygorze skazany z celi podciął mu gardło. Rok temu znów był szampan i występ w świetle reflektorów, kiedy Lewan uświetnił premierowy pokaz filmu o swoim życiu. W „Królu polki” gra go znany komik Jack Black. – Podczas kręcenia filmu codziennie wieczorem dzwonił do mnie. To były godziny, tysiące pytań. Obiecał, że na ekranie będzie mną. Dotrzymał słowa i pokazał moje błędy, których żałuję – opowiada piosenkarz.

Jim Black jak Jan Lewan...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej