Do burdy doszło w czwartkowy (30 listopada) poranek w bydgoskim autobusie nr 56. Kontrolerzy weszli do niego na ul. Nakielskiej i zaczęli swoją pracę. Podeszli też do czarnoskórej pasażerki. Ta pokazała im bilet, który jednak nie był skasowany. Poprosili ją więc o dokumenty, których nie miała. W rezultacie miała pojechać z nimi na przystanek przy pl. Kościeleckich.

Kobieta stwierdziła, że nigdzie nie jedzie i chciała wysiąść z pojazdu. Kontrolerzy zatarasowali jej drogę  – Z ich relacji wynika, że to kobieta była agresorem - informuje Przemysław Słomski z Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy. - Miała zacząć się szarpać, a jednego z nich uderzyć w krocze i podrapać po twarzy. Do akcji wkroczył także jeden ze świadków całej sytuacji, który groził kontrolerom, jednemu z nich zniszczył kurtkę. Finalnie wszyscy dojechali na przystanek, gdzie czekała już policja.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej