Natężenie ruchu na wylocie z Bydgoszczy w kierunku tras krajowych nr 5 i 10 sięga blisko 24 tys. pojazdów na dobę. To szósty wynik zanotowany na drogach wojewódzkich w Polsce. Codziennie w godzinach szczytu tworzą się tu duże korki. Problem mają też kierowcy, wyjeżdżający z Trzcińca z jednej strony i Miedzynia z drugiej. Włączenie się do ruchu, zwłaszcza kiedy chce się skręcić w lewo, graniczy z cudem. Przeciąć trzeba dwa potoki aut, a kierowcy, którzy i tak już poruszają się w długich ogonkach, niechętnie ustępują miejsca. Wyjeżdżający z bocznych dróg, nie tylko zatrzymują ruch, ale są też często zmuszani do wymuszeń, co kończy się kolizjami.

O konieczności rozwiązania problemu mówi się od lat. Panaceum ma być budowa ronda turbinowego. – Pierwszego takiego w powiecie – podkreśla Michał Sitarek, rzecznik Zarządu Dróg Wojewódzkich w Bydgoszczy. Inwestycja obejmie przebudowę 700-metrowego odcinka drogi wojewódzkiej nr 223. Dodatkowo do ronda doprowadzone zostaną nowe fragmenty tras w kierunku Trzcińca i Miedzynia. – Wykonane zostaną również chodniki, drogi rowerowe, odwodnienia i oświetlenie – wylicza rzecznik drogowców.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej