Ruch na Rynku irytuje także wyglądających z ratusza urzędników. – Zdarza się, że jeden samochód jeździ w kółko, żeby się pokazać. W dużych miastach takie rozwiązania nie powinny mieć miejsca – mówił Mirosław Kozłowicz, zastępca prezydenta Bydgoszczy.

Wcześniej były próby ograniczania ruchu na Starym Rynku. W latach 1998-2004 dla tych, którzy chcieli poruszać się po starówce, wydawano identyfikatory. Otrzymało je w końcu aż 2 tys. osób, więc tym razem z podobnych pomysłów zrezygnowano.

Zakazy, a nie słupki

Od momentu ogłoszenia modernizacji płyty ratusz informował o chęci ograniczenia ruchu. Jak będzie to wyglądało w praktyce? – Ruch będzie fizycznie możliwy, ale zgodnie z oznakowaniem wjazd będzie tylko dla pojazdów z zaopatrzeniem dla sklepów i lokali gastronomicznych i tylko w określonych godzinach – mówił Kozłowicz. Wjeżdżać na płytę nie będą mogły także taksówki. – Stary Rynek to centralne, reprezentacyjne miejsce w mieście i tak też powinno być traktowane.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej