Wojciech Sobociński, członek Mozaiki od 1983 roku, od 2003 roku  prezes klubu: – W czasach PRL-u nie mogliśmy funkcjonować jako samodzielny klub dyskusyjny. Musieliśmy działać przy czymś, takie były przepisy.

Pamiętam,że przez kilka lat byliśmy dopisani do Koła Polskiego Związku Wędkarskiego (śmiech). To były jedne z wielu „uśmiechów” tamtej epoki.

Dzisiaj jesteśmy już samodzielną instytucją, mamy swój własny statut, stabilną grupę uczestników wtorkowych projekcji.

Robert Wolak:  Mozaika była świadkiem wielu zmian politycznych i technologicznych, jednak jej misja od początku pozostaje taka sama.

– Edukacja filmowa to nasze ciągłe zadanie. Członek Mozaiki otrzymuje wszystkie wartościowe produkcje, które docierają do naszego kraju. U polskich dystrybutorów pojawia się rocznie ok. 200 tytułów, z czego połowa to rzeczy z cyklu „Zabili go i uciekł”, bezbarwne komedyjki itp. Z pozostałych wybieramy obrazy warte uwagi i czasu naszych widzów. Ponadto wysyłamy naszych ludzi na ogólnopolskie festiwale filmowe. To m.in. dzięki ich rekomendacjom powstaje program.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.